poniedziałek, 24 maja 2010

No kuuuurde, nowy post!

Ale taki naprędce!!
Żeby nie było, że...

NIE MA!

bo prawie nie ma tego posta, jest on znikomy.
prezentuje on skrót wszystkiego.



odgajnij, którzy to:
MAD,
Łucio,
Supernovixon,
Tomek (on chce mnie zaaaabić),
Równik, który nie jest Równikiem, lecz Barem Powiśle
Ola Putas.. hm, Pukos
Dwa USA
Olga w worze
Kanar Łysa Pała

wtorek, 16 lutego 2010

adresat: ILS

Ilsie!

na początku mego listu pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia po nagłym nawrocie sesji. Słyszałam, że już wszystko dobrze, wszak podjąłeś Ilsuniu szybkie działania lecznicze, martwię się jednak nieco, pamiętając, że często występują przerzuty. Wierzę jednak, że znasz objawy, są to głównie egzaminy poprawkowe. Dasz radę, jesteśmy z Tobą. I nie martw się, iż niektóre Twoje członki wykruszyły się. Jak się to mawia, wszystko będzie dobrze..

WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE!!

U nas wszyscy zdrowi. Ola Pukos wyjechała do Paryża, chodzą jednak słuchy, że do Kopenhagi, lub też do Paryża. Wzięła też notaty na Sergiusza, co zaogniło spór rodzinny między nią a światem.

Magda E, która zawsze zdąży do metra, no tak, nie ma jej, nikt nie wspomina też, gdzie jest, bo, sorencjusz, CO NIBY rewelacyjnego jest w Brazylii???!!! W OGÓLE NAS TO NIE OBCHODZI, iż opala się od miesiąca, zwiedza... < chlip >... miasta.. .. imprezuje... < ryk >

Asia za to mieszka w dalszym ciągu na Ursusie (dziwne), lecz.. no tak, odkąd zaczęła uczęszczać na 4 semestr Ilsu, jest nie do poznania, nie wspomnę szczegółów, dajta spokój.

Olga, Jasik oraz Iga, wielcy koledzy od czasów zamierzchłych, razem na wf chodzą, niech sobie chodzą, przysięgam, że świadomie i dobrowolnie zapisałam się na 8 rano w piątek na aerobik, i NIE JESTEM FRAJEREM!! O CO CI CHODZI BABO??

Magda S, zaprosiła nas pięknie (wprosiliśmy się pięknie) na wino. I ploty. It's loooooovely, Magda, isn't it? Lecz to po Oliwce i jak zdamy wszystko (nigdy)

Łuciunio, Ewunia, przyjaciele, wyruszają na Oliwę! O - LI - WKA! hiehie < manuel >, ja też, NIKT o tym nie wie.

Bary, mimo iż zaginął już dawno w lawinie Barych, istnieje dalej, nawet na Oliwę też daje. I bierze cały dwój majątek.

O mnie nie wspomnę, zajrzyj na facebooka, może Ilsiczku, dobre dzieje tam, lub też na en-ka.

Więcej u nas newsów nie ma, o newsy ciężko, weny brak, zużył się człek przez styczeń.. tu i tam..

Perdona por todo

Dziękuję, Martyna Mucha

niedziela, 3 stycznia 2010

Subjuntivos aislados

a: Salvase quien pueda!! Un incendio en el instituto!!

b: Si si, vamos, pero que tomen por lo menos 2 libros de la biblioteca!! Que salven!

a: No no, Que sean tres! Viva Linguistica!

b: Es la culpa de los seńores de la copiadora de abajo. Mal rayo los parta!

Los seńores de la copiadora de abajo: A nosotros que nos dices? Que hubiera tenido cuidado!

sobota, 2 stycznia 2010

Legenda o Karolu Strażaku

Wiele lat temu, za górami, za lasami, za Wisłą miało miejsce wielkie przyjęcie na cześć nowego roku. Każdy bawił się świetnie, przybyły znakomitości ze świata wielkiego, sama śmietanka, pełna kultura.



Lecz wszędzie tam gdzie kultura, tragedia i. Każdy wie jak działa niebezpiecznie połączenia jazz&liquor. STAY AWAY FROM JAZZ AND LIQUOR AND THE MEN WHO PLAY FOR FUN!!

Tym razem nie to, acz inne połączenie zabójcze, mianowice... :

1) Ogień



2) Cheetosy ketchupowe




Lucky us!! Wśród wielu Superbohaterów znalazł się prawdziwy jeden (tylko jeden).

Wystarczył sam on



I dłonie jego niezrównane!!



PLAN WYDARZEŃ:

1) Bawimy bawimy, gadamy, plotujemy
2) Tańczymy
3) KTOŚ (nie powiem kto, wiem, ale nie powiem) położył chrupki na świecę
4) AAAAAAA
5) Ktoś po wodę
6) Ktoś dmucha (ja)
7) Ktoś nic
8) I wtedy....

Wkracza ten, który gasi pożary własnymi dłońmi!! Uratował każdego tego wieczoru, nie straszny mu płomień, a aparat fotograficzny pali mu się w rękach.

czwartek, 17 grudnia 2009

Nochebuena tan buena

Najnowsze wieści:

1) I Bitwa Wojna Manuelska zwyciężona przez wojska Alianckie, pod dowódctwem Magdy S, Magdy E, Ewy Te.
2) Konkurs o logo ILSU rozstrzygnięty. Zwyciężyłam NIE JA, lecz .. niech imię jego nie zabrzmi, dla jego dobra, gdyż każden gotów za mną wstawić się i go ranić.
3) Na szczycie list przebojów usytuowały się Ballady: "mors mors mors", "lis lis lis", "roman wuj", oraz "hajs, mam hajs".

Wieści z ostatniej chwili!!

Doszły nas słuchy o nadenmiar udanej Wigilii grupy 2H1, z udziałem szefa sztabu Juany.

godzina 17.00

Stan surowy wnętrzna. Niektóren człowiek zamógł już próbę dostania się na cel, acz daleka ku temu droga jeszcze! Generalnie oględziny wykładziny, szuru furu, myju myju, "Jasik, zgłosisz się na ochotnika do wyrzucenia śmieci?" i gotowe!

Od 2009_12_16 Nochebuena


godzina 19.50

Chleb i wino na stole, choinka świeci na znak przenikającego nas na wskroś konsumizmu. Lans bans, cacy ficy tracy, gotowe!! Nie ma tylko ludzi i obrusu.

Od 2009_12_16 Nochebuena


godzina 19.58

Maciej wszczyna podniosły nastrój

Od 2009_12_16 Nochebuena


godzina 20.10

Pierwsi goście!! (i pierwsze prezenty na miejscu!!!)

Od 2009_12_16 Nochebuena


godzina 20.11

Wkracza Ola Pukos, piękna i pełna gracji jak zawszen, acz dziś nie patrzy na nas spodełba, ze zrozumieniem nawet, czasem z jahą, niczym my, dodaje jej to uroku

Od 2009_12_16 Nochebuena


godzina 20.20

Coraz więcej i więcej przyjaciółna horyzoncie (miast Juany). Każdy stresuje się nieco jej przyjściem, kto wykrzyczy jej przez okno klucz do bram (seis tres llave seis tres seis tres)?? Czy każdy będzie pamiętał instrucciones do łamania sią łopatkiem (Juana, te deseo que + SUBJ) ??

Od 2009_12_16 Nochebuena

Od 2009_12_16 Nochebuena


godzina 20.25

Coraz bardziej rozpaczliwe oczekiwanie na Juanę

Od 2009_12_16 Nochebuena


godzina 20.30

PRZYWYWA JUANA!!! OGIEŃ KRZEPNIE, BLASK CIEMNIEJE!!

(brak zdjęcia)

godzina 20.45

Łamanie się łopatkiem. Taka chwiiiila.

Od 2009_12_16 Nochebuena


godzina 21.00

Wspólny stół, barszcz (Łucio), uszka (Kinga), sałatki (Magda E, Olga), krokiety (Iga), Tortilla (Dżary), Strucla i seeeernikowe ciastka, Boże, jakie ona były dobre (Asia), turron (to ja), soki też i wino, a nawet chipsy i piwo (Juana)

Od 2009_12_16 Nochebuena


godzina 21.30

Prezentów czas!!
Wzruszony każdy, każdy (KAŻDY prezent trafiony)

Od 2009_12_16 Nochebuena


Od 2009_12_16 Nochebuena

Od 2009_12_16 Nochebuena

Od 2009_12_16 Nochebuena


godzina 22.00

Śpiewamy.. jest troche Jahy. Asia tak daje dziś, że każdy kocha ją!! (co zawsze się dzieje, lecz dzisiaj nawet ona sama siebie pokochała!! O! Wartałobyło Wigilię sporządzić potemu)

Od 2009_12_16 Nochebuena

Od 2009_12_16 Nochebuena


godzina 22.15

Klimat

Od 2009_12_16 Nochebuena


godzina 22.30

Klimat razy sto. Maciej przygrywa, artysta! Juana osiąga apogeum miłości ku nam, my nie gorsi.

Od 2009_12_16 Nochebuena

Od 2009_12_16 Nochebuena


godzina 23.30

Będziem kończyć. A na Saskiej ziiima.. niczym w Wigilię . Taka noc...

Od 2009_12_16 Nochebuena

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Recepta na dobry związek

Takaż to akcja ostatniwszy!
Każdy nienawidzi się w grupie 2H1, ale tym razem naprawdę. Manuel, który jednoczyć miał i wspierać mesjasza, poróżnił każdego i już każdy osobno je pizzę w różnych pizzeriach.

Na szczęście nikt nie wdawał się w bijatyki. Do dziś.
W pijatyki też nie (NIKT NIGDY).

lecz nie ma co kryć, i tak to JA wygram konkurs na logo ilsu, tamże wygraną 500 zł do wykorzystania w Empiku. Każdy wie już że wygram a i też zawezmę w dniu wygranej swojego najlepszego przyjaciela do Empiksona i pozwolę mu sobie coś wybrać. Nie wiem jeszcze tylko dokładnie, kto zyska miano najlepszego przyjaciela, hm.. Czas jest do czwartku.

No bo chyba Łucio nie wygra.. phi (pogarda, wyśmiech, poczucie wyższości, atrakcyjność i ponętność w głosie). Dziś, jak się skapłam, to było, jak siedzimy z Łuciuniem zawsze w najprzeciwszych kątach sali. Jam najbliżej Manuela, on - najdalej.

Ale to był taki wstęp zatylko, niczym jak u Kuby Wojewódzkiego, którego znam nie od dziś.

RECEPTA NA DOBRY ZWIĄZEK!!

autorstwa Martyny M.




1. Nie wiedzieć o sobie wszystkiego.
Wiedzieć tylko to, co dla związku sensownym jest. Wiadomo, że poza mną nie ma ludzi idealnych, a z wadami to nigdy nic nie wiadomo, lepiej nie wiedzieć, że ktoś nie myje pomidora przed położeniem go na kanapki. Dobrze jest nic o sobie nie wiedzieć.

2. Przerwy i rozłąki.
Każdy wie, że nie ma nic lepszego dla związku jak moment wytchnienia i możliwość zatęsknienia za sobą. Najlepiej spotykać się jak najrzadziej, a jeszcze najlepiej w ogóle się nie spotykać. Zapamiętajcie chłopcy!! Każdy mężczyzna dbający o swój związek, nie spotyka się z ze swoją dziewczyną. (que si! que es la pareja ideal, ella esta en coma, el esta en carcel)

3. Nie zazdrości i nachalności!
Bo po co komu taki, co spokoju nie da?? Drogie pary, przysięgam, gdy tylko przestaniecie się sobą interesować, wszystko wróci do normy, a namiętność znowu wybuchnie ognistym płomieniem. Dobrze jest nie interesować się sobą.

Dla zrozumienia recepty skonsultuj się z załączoną niżej ulotką:

tj, przykład z życia. Nie tak dawno jak w sobotę poznałam prawdziwie godziwego młodzieńca. Idealny był i w pytę. Nie brzydki, w sam raz dla mnie, pasował do mnie w każdym względzie, styl życia, zainteresowania, doprawdy nie były to przelewki ni kiełbie we łbie. Gotowa byłam stworzyć z nim związek idealny, nie obarczony ani usterką. Związek, gdzie panowałoby poczucie wspólnoty, przyjaźń, namiętność i zrozumienie. Takich związków potrzeba dla rozwoju społeczeństwa i światowego pokoju. Nawet w ten sam sposób pijamy herbatę i uwielbiamy kukurydzę z puszki. Lecz...

Chłopak, wśród wad, których nie było, miał jedną jedyną, której nie miałam siły stawić czoła. Wskoczyłabym dla niego w ogień, ba! psa własnego bym doń wrzuciła, abyśmy mogli być razem, lecz tej jednej wady zaakceptować (raczej) nie mogłam.

Wada ta to jego nieistnienie.

bo każdy wie, że tylko niespełniona miłość może być romantyczna...

a recepta na bycie szczęśliwym to nie być.

piątek, 4 grudnia 2009

Princesita Martina que no leia los libros

Siem, elo, strzałka, jəu.

W ogólka sora, wiem, że za dużo tego hiszpańskiego ostatnio, zwłaszcza dla nieczytatych w kastylijskiej mowie, ale dam ja raz ostatni historyję po hiszpańsku: cuento de "La princesita Martina que no leia libros", co znaczy tyle co: "O księżniczce Martynie, która nie czytała książek".

Nie wszyscy cenią hiszpański wszak, tak, jak powienien każdy, nie każdy też wyczekuje w Cervantesie nowego młodzieńca, co zatrudnił się w bibliotece (lub Manuela).

Manuela!! Tak, Bo JA jestem wierna ideaom!!
To jest to, czego potrzebuje nasze społeczeństwo. Komu da satysfakcję postidealizm?? komu komu? Otóż, ja będę stać po stronie wielce określonej w problemilli, która poróżniła 2H1. Front Wyzwolenia Manuela! Powstał!!! Będzie w nim osób:
...
1 !!

Ja, lecz będę sama sobie dyktatorem, bo nie ma rewolucji bez tyraństwa, wie to każden. Rewolucja moja zasłuży temu, aby zapobiec rewolucji. Logika zawsze służyła wojnie. Ja, odkąd jestem znawcą historii każdej, urozmaicam sobie życie dyktaturą, wojną i rewolucją. Ja obronię Manuela każdą częścią ciała, którą będzie trzeba. Łucio: wróg publiczny numer 1, to jemu trzeba nogi pod kłody zakładać. Więc bierz kamracie broń pod pachę, gotów być minutmanie zawsze, kradnij armatę z Bostonu naprędce!!

Historia, tak. Jak dziś pamiętam, jak w czasach obrony pracy profesorackiej, starałam się udowodnić dwie, od zawsze gnębiące, tezy społeczeństwa. Otóż, moi drodzy studenci: Michael Jackson nie istniał. Nie. Nie is - tniał. Więcej problemów miałam z udowodnieniem tezy poważniejszej dla historii ludzkości: Anglia nie istnieje i nie istaniała nigdy. Z niecierpliwością czekam na wykład czwartkowy z kultury (rzekomej) Anglii, kiedy to wyrwę się aktywnie i wypowiem tezę swą, tak to.

W celu otrzymania dodatkowych dowodów, przymuję interesantów w czasie swojego dyżuru: Bar Alternatywa nieopodal Placu Zawiszy, poniedziałek , wtorek i środa, w godzinach 20.30 do ostatniego klienta.

A oto obiecane cuento:

Erase una vez una princesita. Se llamaba Martyna y vivia en un castillo grande con sus mascotas y sus juguetues. Era una nina muy feliz, despreocupada y se dedicaba a los juegos y placeres todos los dias.

Una vez la dijo el rey: "Ya estas mayor. Leete un libro, princesita. Para que seas sabia y puedas gobernar el pueblo". Pero la princesa no lo escuchaba, porque siempre tenia muchas cosas que hacer y muchas mascotas con cuales podia jugar. Cuando olvido las palabras del rey, le visito la Lechuza y le dijo: "Deberias leer los libros, princesita. Vas a ser la reina y los libros te van a dar la sabiduria del mundo". Pero la princesita tampoco la escucho y se fue al bosque para jugar con pajaros que no le calentarian la cabeza con los libros.

Asi pasaban los dias hasta el dia cuando el pueblo necesito un rey nuevo. "Que suerte!", penso Martyna "Ahora voy a tener hasta mas libertad. Nadie me dira que deje de jugar!". Desde entonces princesa jugo todos los dias, sin embargo despues de algun tiempo los juguetes no eran tan atractivos, los juguetes ya no tenian su magia del pasado y incluso los pajaros le aburrian a la nueva reina.

Ademas todo el tiempo venia la gente rara diciendo de las cosas, de que la reina no tenia ni idea. La obligaban a tomar deciciones, pues ella decia "SI" o "NO", no entiendiendo nada de eso. Entonces su pais cayo en derrota. Habian las guerras, habruna y pobreza. La gente del castillo no podian ayudarle. Le ofrecian las opiniones tan diversas y tan parecidas al mismo tiempo que fue imposible elegir cual es la apropiada. Y ella no sabia nada. No era capaz de opinar y elegir propiamente porque no sabia el mundo.

Una vez le pregunto a la lechuza: "Que hacer para saber lo todo? Para tener opinion y saber como se deberia actuar en la vida?" La lechuza le dio respuesta: "Hay que viajar y ver todas las cosas del mundo, experenciar todo". Martyna se sorprendio mucho y se puso triste como no podia abandor el pais y la gente en los momentos dificiles. La Lechuza le explico que no habia que abandorarlos: "El unico recurso es hacer aquello que te habia recomendado hace un par de anos".

Y asi hizo la reina. Leyendo, hizo viajes, conocio la gente de todo el mundo, los misterios del universo y la sociedad. Con cada libro tomo una decicion nueva en cuanto al pais. Entonces el pais volvio a desarollar y la gente era llena de felicidad otra vez.